W 2016 będę….

…będę dbała o kondycję i odpowiednie odżywanie. Będę regularnie spożywać suplementy diety (na włosy, na paznokcie, na zdrowie) i nakładać kremy (na dzień, na noc, na zimę, na lato). Przeczytam 52 książki i obejrzę 1001 filmów, które podobno muszę zobaczyć. Nauczę się hiszpańskiego. Będę systematycznie tweetować i prowadzić tego bloga.

Postanowienia, robi je prawie każdy. I prawie każdemu te wielkie plany rozmywają się już w karnawale.  Tym razem postanowiłam zaangażować swój telefon, by uporczywie przypominał mi o moich zobowiązaniach. Mam nadzieję, że aplikacje uczynią cuda.

Podstawą są oczywiście Google Keep i Google Kalendarz – te widgety dodane na pulpit przypomną o każdym spotkaniu, pozwolą szybko zapisać notatki czy stworzyć listę zakupów. Organizerów w sklepiku Google znajdziemy mnóstwo i na własnej skórze przetestowałam, że najważniejsza jest prostota i funkcjonalność.

Duolingo

Tej aplikacji chyba też nie trzeba nikomu przedstawiać. To najlepsza formuła do nauki języków – nie tylko słówek, ale i konstrukcji gramatycznych. Wszystko poprzez powtarzanie coraz to trudniejszych ćwiczeń, w których przewodnikiem jest urocza, zielona sówka. Możesz zacząć naukę od początku bądź za pomocą krótkich testów weryfikacyjnych przeskoczyć szybko na kolejne poziomy. Oczywiście zdobywasz punkty doświadczenia i możesz rywalizować ze swoimi znajomymi. A wybierać możesz z naprawdę wielu kombinacji językowych. I co najważniejsze – wystarczy kilka minut dziennie regularnych ćwiczeń, o których sowa przypomni ci każdego dnia.

Eat Fit

Przejrzałam wiele aplikacji oferujących diety i plany żywieniowe. Eat Fit z nich wszystkich wydała mi się najbardziej przystępna, przejrzysta, opatrzona ładnymi zdjęciami. Możesz wybierać spośród kilku diet – np. 1500 kalorii, dieta śródziemnomorska, dieta bezglutenowa. Jeśli nie masz ochoty na zaproponowany posiłek, jednym ruchem palca możesz zamienić go na inny o podobnych wartościach energetycznych. Na pochwałę w tej apce zasługuje lista zakupów, którą możesz przygotować na jeden, trzy bądź pięć dni. Program zrobi to błyskawicznie, wskaże ile dokładnie gram/sztuk potrzebujesz i w ilu posiłkach będziesz mógł wykorzystać dany produkt. Listę możesz wzbogacić też o własne produkty.

Weź tabletki

Aplikacja niezwykle prosta i użyteczna. Nie ma tu żadnych dodatkowych denerwujących funkcji. Po prostu zapisz jaką tabletkę chcesz wziąć albo jakiego kremu pragniesz użyć, w jakiej ilości, ile razy w ciągu dnia/tygodnia i o jakiej godzinie. Wreszcie skończy się wyrzucanie przeterminowanych opakowań magnezu, beta-karotenu czy skrzypu polnego, który zawsze obiecuję sobie regularnie zażywać.

Aplikacje sportowe

To był i jest największy mój problem i chyba do tej pory nie znalazłam tej, która będzie naprawdę odpowiadała moim potrzebom. Biegam na bieżni, więc wszystkie aplikacje typu Endomondo obliczające przebyte kilometry i spalone kalorie na podstawie przebiegniętej trasy są mi zbędne. Nie chcę też proponowanego zestawu ćwiczeń, z których większość planów treningowych okazuje się płatna. Potrzebuje prostego programu, w którym będę mogła rejestrować i monitorować swoją aktywność fizyczną. I chciałabym, żebym mogła wprowadzić tam różnorodne ćwiczenia – niestety w większości aplikacji, wszystko co robię muszę włożyć do zakładki „aerobik”. Kiedyś była aplikacja HeiaHeia – niestety nie jest akutalizowana i przez to bardzo niewygodna w użyciu. Z braku laku zdecydowałam się na Google Fit albo S Health, żadna jednak nie spełniła moich oczekiwań, więc będę szukać dalej.

kegelkatKegel Kat

To już ostatni przypominacz, ale za to jeden z moich ulubionych. Nie będę tłumaczyć korzyści płynących z regularnego ćwiczenia mięśni Kegla – proszę mi uwierzyć – warto. Aplikacja Kegel Kat nie tylko powiadomi, że już czas na kolejną porcję aktywności (która jest prościutka i można wykonywać ją niepostrzeżenie w tramwaju czy pracy), ale razem z nami przeprowadzi trening w trzech trybach: manualnym, go forever i dance dance. Jestem pewna, że polubicie aplikację, jak tylko zobaczycie kotka, który każe nam zacisnąć mięśnie na kilka sekund.

Dodaj komentarz