Vero: true social czy true lies? 

Vero obiecuje rewolucję. Chce pokonać Facebooka i Instagram jego własną bronią, czyli ułatwieniem społecznościowych relacji. Vero po włosku oznacza prawdę. Relacje na Vero mają być więc prawdziwe, a nie jak na Facebooku czy Instagramie służące marketingowi i promocji. Tu Twoimi znajomymi mają być Twoi znajomi, a nie marki i produkty.

Tyle z obietnic. Po zainstalowaniu Vero okazuje się jednak, że moich znajomych tam nie ma (to jeszcze zrozumiałe, bo aplikacja tyle, co wystartowała), za to całkiem sporo jest tu marek. Ba, jest nawet dla nich specjalne miejsce. Jednym z elementów aplikacji jest zakładka “szukaj”. Co tam znajdziemy?
Currently on Vero, czyli zbiór tekstów i video, które właściwie nie wiadomo dlaczego się tam pojawiają. Od trzech dni ta treść się nie zmienia, więc nie są to najnowsze treści tworzone przez użytkowników, a raczej dostarczany tam kontent. Wśród tych artykułów tekst o chłopaku, który zrobił amatorską reklamę Nike i o sukcesie filmy Platoon.
Products to dział, którego nazwa zdradza wszystko. Znajdziemy tam produkty. Nowe kolekcje znanych marek modowych, nowe numery znanych magazynów, kolekcjonerskie wydania gadżetów, płyty winylowe itd. Nie musicie nawet szukać ich potem w wyszukiwarce, ani na sklepowych półkach. Zakupy można zrobić od razu, przez aplikację. Tak, tą aplikację, która miała nas łączyć z innymi użytkownikami, a nie reklamami.
aha, mają na to nawet specjalny hasztag: #seenowbuynow
Jest jeszcze Editor’s Choice. Funkcjonuje chyba na tej samej zasadzie, co Currently on Vero, czyli pokazuje pozornie autorskie teksty, które za pewne są sponsorowane. Wyżej jeszcze Feature Users: od trzech dni wisi tam Zack Snyder, Clay Enos, British GQ, Clash Magazine. Prawdziwi użytkownicy.
Naprawdę nie miałabym nic przeciwko markom i reklamom, bo wiem, że tak media funkcjonują. Ale denerwuje mnie, gdy zakupy przez aplikację odbywają się w aplikacji, której motto brzmi TRUE SOCIAL i, która chce stawiać na komunikację samych użytkowników.
Na koniec jednak dodam, że aplikacja jest po prostu piękna. Jest doskonałym mixem nie tylko Instagrama i Facebooka, ale także Filmweba czy Last.fm. I mimo reklam, korzystałabym z niej z radością, gdyby tylko chodziła szybciej. Gdyby nie trzeba było uruchamiać jej pięć razy, zanim zaskoczy. Ale może taka jest cena bycia jednym z miliona pierwszych użytkowników, którzy z Vero mogą korzystać za darmo.

Dodaj komentarz

Back to Top
%d bloggers like this:
Przejdź do paska narzędzi